Od dawna marzył nam się egzotyczny kierunek, długo nie wiedzieliśmy które miejsce wybrać. Należymy do osób, które zdecydowanie wolą aktywny wypoczynek niż po prostu leżenie przy basenie z drinkiem 😀 i dlatego właśnie zdecydowaliśmy się na Seszele i absolutnie był to strzał w dziesiątkę 🙂 Błękitne niebo, turkusowa woda, drobny biały piasek i soczysta zieleń roślinności i charakterystyczne wielkie granitowe skały… tak wygląda raj i pierwsza wyspa na jakiej jesteśmy – La Digue ! Obawiam się, że żaden inny tropikalny kierunek nie pobije Seszeli … ale fajnie jest mieć takie zmartwienia 😀 Witamy w raju! Wylądowaliśmy na Seszelach zaraz po świcie, na największej wyspie Mahe. Mieliśmy zaledwie 40 minut do…